piątek, 18 sierpnia 2017

Maria Paszyńska "Cień sułtana"
[RECENZJA]




Duma, która rzadko gościła w jego duszy, nagle napełniła mu serce. Stało się. Sen nieżyjącej od tylu lat matki się spełnił. Wkrótce zaś osiągnie jeszcze więcej. Coś, o czym nie śniło się ani matce, ani ojcu, ani nawet jemu samemu. Oto u boku sułtana Sulejmana poprowadzi wojska osmańskie na Wiedeń. Jeśli uda mi się pobić cesarza Maksymiliana i zdobyć stolicę Habsburgów, historia już nigdy o nich nie zapomni[1].

środa, 16 sierpnia 2017

William Peter Blatty "Egzorcysta"
[RECENZJA]



Stary człowiek wspiął się na kamienne urwisko. Świątynia Nabu. Świątynia Isztar. Wstrząsnęły nim dreszcze. Przy pałacu Aszurbanipala przystanął; wzrokiem odszukał kamienną figurę stojącą w centrum: rozpostarte skrzydła, szponiaste stopy, guzowaty, sterczący penis, wargi rozciągnięte w szyderczym grymasie. Demon Pazuzu.
Człowiek w khaki nagle zapadł się w sobie.
Pochylił głowę.
Już wiedział. 
To nadchodziło.
(...)
Ruszył w stronę miasta, do odjazdu pociągu zostało niewiele czasu. Serce starego człowieka zmroziła pewność, że już wkrótce będzie musiał stawić czoło odwiecznemu wrogowi, którego twarzy nigdy nie widział.
Ale znał jego imię[1].

wtorek, 15 sierpnia 2017

Co w wydawnictwach piszczy
(sierpień 2017 - cz. 2)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Agora

Krzysztof Miller Fotografie, które nie zmieniły świata - 30.08

Najważniejsze zdjęcia zmarłego tragicznie przed rokiem Krzysztofa Millera, klasyka fotografii wojennej. Osobista historia pasji, radości z wykonywania zawodu, ale także ocierania się o śmierć, gorzkie rozliczenie z etosem fotoreportera dokumentującego najdramatyczniejsze wydarzenia najnowszej historii. Opatrzony autorskim komentarzem zbiór fotografii, nie tylko wojennych, z których wiele stało się ikonami współczesności, a także opowieść o doświadczeniach na granicy emocjonalnej wytrzymałości i próbie przezwyciężenia związanej z tym traum


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Aleksandra Lipczak "Ludzie z Placu Słońca"
[RECENZJA]




Kiedy chodziłam tędy dekadę temu, czułam po prostu zachwyt - miastem i krajem, kreatywnym i liberalnym, który narzuca trendy całemu kontynentowi.
Trochę później przyszło zdziwienie. Tym, że świat - pozornie poukładany, niby-doskonały - może nagle wywrócić się do góry nogami.
Kiedy tu mieszkałam, zafascynowały mnie sprawy zamiecione pod dywan i duchy przeszłości. Wiele rzeczy mnie oburzało, inne budziły podziw.

Dzisiejsze uczucie jest jednak inne, bardziej zagadkowe[1].

sobota, 12 sierpnia 2017

Håkan Nesser "Oczy Eugena Kallmanna"
[RECENZJA]



Nie umiem jasno tego nazwać, ale podczas obu naszych spotkań dała się zauważyć pewna jego cecha, na którą wcześniej nie zwróciłam uwagi. On po prostu czuł potrzebę, by ze mną porozmawiać. Coś go do tego pchało, było coś, co obchodził wkoło, ale zanim miałam okazję się zorientować, do czego zmierzał, zginął. Pluję sobie w brodę, że nie byłam bardziej dociekliwa i nie skłoniłam go do nazwania rzeczy po imieniu, ale teraz i tak już nic nie zmienię. Starałam się po prostu uszanować jego prywatność, jeśli nie chciał o czymś mówić, to nie było po co go do tego zmuszać. Jestem pewna, że każdy ma nieco inne wyobrażenie o Eugenie Kallmannie i jego śmierci[1].

piątek, 11 sierpnia 2017

Kujawy na weekend: Kruszwica

2017


Wiosną i na początku lata pogoda nas w tym roku nie rozpieszczała, więc gdy jakimś cudem w weekend pojawia się nadzieja na to, że nie będzie padać, żal było zostawać w domu. Po nieciekawej, deszczowej czerwcowej sobocie, o drugiej w nocy bez większych nadziei sprawdziłam pogodę na następny dzień. Słońce! Ciepło! Dużo słońca! Dużo ciepła! Plan na niedzielę mógł być tylko jeden - wstajemy rano, wskakujemy do samochodu i jedziemy cieszyć się ładną pogodą.

środa, 9 sierpnia 2017

Anna Klara Majewska "Majorka w niebieskich migdałach"
[RECENZJA]

trylogia majorkańska, tom 3


Cebulowy zapach i cholerny, śledziowy odór śledzi były nie do zniesienia. Ale pojutrze już będę przecież na Majorce, wśród innych smaków i zapachów, pojutrze znów będziemy naprawdę szczęśliwi! Życie na Majorce to przecież było zupełnie inne życie! Nie zawsze sielanka, no pewnie, czasem dramat i kabaret w jednym, ale coś takiego jest tam w powietrzu, dosłownie i w przenośnie, że stajemy się lepsi, szczęśliwsi...[1].

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...