środa, 23 maja 2018

Na stosiku książki rosną #60



Maj to jest książkowy kosmos. Sporo spotkań literackich. Targi, festiwale, dziesiątki premier wydawniczych. 

Trafiło do mnie mnóstwo nowych tytułów - tych zamówionych do recenzji i tych, które były totalną niespodzianką. Biblioteczka puchnie, paszcza się cieszy. Tyle wspaniałych historii przede mną!

poniedziałek, 21 maja 2018

Edward Brooke-Hitching "Atlas lądów niebyłych"
[RECENZJA]



Czytelniku, trzymasz w ręce atlas świata - jednak nie takiego, jaki kiedykolwiek istniał, lecz jak go sobie wyobrażano. Zebrane w nim kraje, wyspy, miasta, góry, rzeki, kontynenty i rasy są całkowicie fikcyjne - a jednak każde z nich przez jakiś czas (niektóre przez wieki) istniały naprawdę. Jakim cudem? To proste: widniały na mapach[1].

niedziela, 20 maja 2018

[21] Hiszpania 2016: Cartagena




Zacznijmy od tego, że kompletnie nie potrafię sobie przypomnieć, gdzie zostały zrobione trzy poniższe zdjęcia. Brawo ja.

Prawdopodobnie już w Cartagenie, ale głowy za to nie dam sobie uciąć. Palca także nie. W każdym razie z okna samochodu dojrzałam wielobarwną mozaikę, więc kierowca nie miał wyjścia. Musiał zawrócić i znaleźć miejsce do parkowania. Brawo on.

Tak, mam słabość do mozaiki, azulejos i ogólnie takich kolorowych cudeniek, które sprawiają, że wnętrza i fasady stają się weselsze. Pooglądaliśmy, zrobiłam kilka zdjęć i następnym przystankiem było już centrum Cartageny, Brawo my.

piątek, 18 maja 2018

Robert Małecki "Koszmary zasną ostatnie"
[RECENZJA]

Robert Małecki kryminał
cykl z Markiem Benerem, tom 3



Od 1 lutego 2010 roku Bener miał w zasadzie tylko jedno życzenie, od którego nie umiał się uwolnić. Niestety wyblakło ono, jak elewacja jego starego domu, ale wciąż nosił je głęboko w sobie, chociaż - po tym, co się niedawno wydarzyło - nie umiał już o nim mówić.
Dlatego teraz prosił o coś innego.
O uwolnienie się od przeszłości.
Bał się, że ta przeszłość kiedyś go zabije[1].

wtorek, 15 maja 2018

Arnaldur Indriðason "Czarne powietrza"
[RECENZJA]

kryminał islandzki
cykl z Erlendurem Sveinssonem, tom 10


Patrzył w szare i ponure niebo.
Na cmentarzu czuł się zadziwiająco dobrze. Siedział oparty plecami o stary, porośnięty mchem nagrobek i choć było mu zimno, nie zrażał się. Wydawało mu się, że usnął. Wieczorny mrok rozciągał się nad miastem, a poprzez mur cmentarny i stare drzewa nad dawno zapomnianymi grobami dochodził jazgot ulicy. Z każdej strony otaczał go spokój śmierci.
Tu czas przestał mijać.
Tu nie miał czego szukać[1].

poniedziałek, 14 maja 2018

Wielkopolska na weekend
Nieśmiałość wiosny i graffiti w Wolsztynie

kwiecień 2018



Wiosna ma się bardzo dobrze, ale jeszcze kilka tygodni temu ledwie nieśmiało wypuszczała pąki. Wtedy właśnie znalazłam się w Wolsztynie, niewielkim miasteczku w województwie wielkopolskim. Choć z Poznania mam tam stosunkowo niedaleko (jakieś 70 kilometrów), to do tej pory nie udało mi się dotrzeć do mieszczącej się w Wolsztynie parowozowni.

W końcu tę atrakcję mogę uznać za zaliczoną, choć wciąż przede mną do "odhaczenia" jeden punkt z nią związany, czyli wypad na Paradę Parowozów, organizowaną z długi weekend majowy. Może za rok się uda?

Dziś jednak nie będzie o parowozach, bo wciąż nie uporządkowałam zdjęć. Zabieram Was więc na krótki spacer. Chodźcie pooglądać graffiti, posiedzieć nad jeziorem, zjeść pyszną sałatkę i przesiąknąć wiosennym deszczem, który spadł na wolsztyński rynek, a mnie zapewnił fryzurę początkowo w stylu mokrej Włoszki, w finale zmokłej kury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...